Publikacje

Jesteś w przestrzeni wymiany myśli i szukania odpowiedzi. Aktywnie pomagamy Pacjentom nie tylko podczas psychoterapii. Prowadzimy również psychologiczną pomoc tekstową. Zobacz, jak rozumiemy problemy i wskazujemy możliwe drogi ich rozwiązania. Być może znajdziesz odpowiedzi na swoje pytania, lub inspirację do dalszych poszukiwań. Jeśli masz jakieś nurtujące pytanie, trudność z którą nie wiesz jak sobie poradzić – zapraszamy Cię do naszej przestrzeni – napisz do nas. 

Relacje

Maj, 2020

“Mój związek trwa od ponad 5 lat. Oboje mamy niecałe 24 lata. Do tej pory mój związek wydawał mi się bajkowy i myślałam, że mój chłopak podziela moje uczucia. Ok 2 miesiące temu doszło do rozmowy, w której chłopak wyznał, że ma wątpliwości co do naszej przyszłości, bo jestem jego pierwszą kobietą (on też moim pierwszym) i że po prostu ciekawi go jako faceta “jakby to było z innymi kobietami”. Bardzo mnie to uderzyło, zwłaszcza że mam niską samoocenę, ale szybko jakoś się porozumieliśmy i wszystko wróciło do normy. Tydzień temu poruszyłam ponownie ten temat i okazało się, że chłopak nadal ma takie wątpliwości. Dodatkowo, okazało się, że jest ogolnie sfrustrowany życiem (musi zajmować się swoim domem, nie może znaleźć satysfakcjonującej pracy). Powiedział też, że boi się, że bardzo źle dla naszego związku wróży to, że on po 5 latach nadal nie chce brać ślubu. Zaznaczył, co mu przeszkadza we mnie (brak pewności siebie, zazdrość, mało własnych zainteresowań przez co oczekuję od niego częstej uwagi i spotkań). Wyraził jednocześnie chęć naprawy tego związku, ale poprosił o przynajmniej 2 tygodnie przerwy, w której nie będziemy się spotykać i możemy się kontaktować jedynie na stopie koleżeńskiej przez internet lub telefon. Chce w ten sposób nabrać dystansu do sprawy, zastanowić się czego chce. Uważa, że może w ten sposób dopiero “zrozumie, co może stracić”. Faktycznie ta sytuacja mną wstrząsnęła i spowodowała silne postanowienie zmian tych rzeczy, ktore chłopakowi we mnie przeszkadzają. Sam fakt tego problemu spowodował jednak u mnie dosłownie rozpacz – byłam pewna, co do mojego chłopaka i nadal bardzo chciałabym stworzyć z nim rodzinę. Zawsze mieliśmy też w sobie bardzo duże oparcie. Aktualnie czuję, że straciłam poczucie bezpieczeństwa. Przerwa powoduje też silną tęsknotę za czułością typową dla relacji damsko-męskich. Ogólnie, ciężko sobie z tym wszystkim radzę, bo bardzo wierzyłam w naszą wspólną przyszłość (ale nie naciskałam nigdy na oświadczyny czy ślub), a on pozwalał mi w nią wierzyć. Czy taki związek ma jeszcze jakieś szanse na przyszłość? Jak postąpić w takiej sytuacji, aby to naprawić? Czy tego rodzaju przerwy od siebie (ale nie od związku, ustaliliśmy że nie będziemy się spotykać z nikim innym) mają sens i ile powinny one trwać? Jesteśmy jeszcze przed kolejną rozmową po 2 tygodniach, w której omówimy, do jakich wniosków doszliśmy w trakcie rozłąki, jednak okropnie męczy mnie ta sytuacja, więc szukam jakichś porad wszędzie… “

Odpowiedź psychoterapeuty me4health:

Dzień dobry 🙂 Przede wszystkim wysyłam Pani masę ciepła, bo na pewno nie jest łatwo przeżywać problemy w związku, w tak trudnym dla wszystkich czasie. Nie jestem w stanie odnieść się w pełni do Pani sytuacji, wyłącznie na podstawie krótkiego (acz treściwego) opisu, który Pani zamieściła. Nie chcę również udzielać rad, ponieważ każda sytuacja, a zwłaszcza ta dotycząca bliskich relacji, w które jesteśmy zaangażowani emocjonalnie, ma swoje odcienie. To, co podsyłam Pani do przemyślenia to kilka spraw, na które zwróciłam uwagę po przeczytaniu Pani relacji:

1. to bardzo dojrzałe, że rozmawiacie ze sobą otwarcie, mówicie o swoich potrzebach i lękach

2. myślę, że wiele związków z okresu nastoletniego boryka się z zagadkami – “czy to związek do końca życia?” – jeśli partner/ka jest ich pierwszą miłością, jeśli ludzie rozmawiają ze sobą tak otwarcie, jak Wy, jest to na pewno dobry fundament do budowania dojrzałej relacji opartej na zaufaniu

3. myślę, że są dwa ważne pytania, które warto sobie zadać:

Pierwsze to, jakie są Pani potrzeby i czy nie jest to dobry czas, aby rozwinąć swoje zainteresowania i niezależną przestrzeń, w której spędza Pani czas tak, jak lubi? (jest teraz wiele zajęć dostępnych online – może warto spróbować, jakiś nowych aktywności?) – niezależnie od tego, czy obecny Partner będzie chciał kontynuować Wasz związek, większa niezależność wzbudza zainteresowanie, a przede wszystkim jest dla Pani przestrzenią, w której niczyje decyzje (poza własnymi) nie wpływają na to, że jest, lub znika.

Drugie pytanie dotyczy tego, czego Pani oczekuje od relacji i na jakie pytania, aby ponownie uwierzyć we wspólną przyszłość, będzie Pani potrzebowała odpowiedzi, po tych dwóch tygodniach? Być może pomocna będzie kartka, na której wypisze Pani sobie takie kluczowe dla siebie sprawy i porozmawia o nich potem z partnerem. Może warto również zrobić dla siebie tabelę z opisem: jaka jestem teraz? jaka byłam, przed związkiem z obecnym Partnerem? Jaka chcę być (niezależnie, czy z nim będę)? Może to również da Pani jakieś wnioski, jak dbać o szczęście.

Na koniec pozwolę sobie podzielić się cytatem z Małego Księcia, który dla mnie wniósł wiele w budowanie relacji w sposób otwarty, a bardziej świadomy. Maksyma brzmi: “jeśli coś kochasz, puść to wolno. Kiedy do ciebie wróci, jest Twoje. Jeśli nie, nigdy Twoje nie było”.

Życzę Pani inspirującego spotkania ze sobą przez te dwa tygodnie, jak również dobrej rozmowy z partnerem, której wynik będzie dla Was obojga dalszą drogą w owocnym szukaniu szczęścia.

 

Poczucie własnej wartości

Maj, 2020

“Od dłuższego czasu się głowię czy skorzystać z pomocy psychologa, ale nie wiem czy jest sens w takiej ”błahej” sprawie zaprzątać mu głowę. Do rzeczy. Mam 26 lat i nadal nie mogę znaleźć sobie dziewczyny, jestem zdrowy fizycznie. Wcześniej mając 16 lat jeszcze umawiałem się z dziewczynami, jednak później zaatakował mnie trądzik i mimo leczenia go mam mnóstwo blizn na twarzy do tego całą twarz w piegach, i tak zrodziły się u mnie mega kompleksy i po prostu nie umiem z tym wygrać, chociaż ogólnie jestem wysoki i dobrze zbudowany cały czas wydaje mi się że żadna mnie nie chce chociaż sam nie wykazuje inicjatywy w jakieś spotkania, no ale one też w moją stronę takich nie wykazują, bardzo źle się z tym czuję ponieważ przez to mam bardzo słaba pewność siebie i chyba nie akceptuje siebie i to też przekłada się na życie codzienne, nawet kiedyś założyłem konto na portalu randkowym jednak do nikogo nie pisałem bo się po prostu wstydziłem, a żadna dziewczyna też do mnie nie napisała. Z upływem czasu wydaje mi się że będę starym kawalerem i ta perspektywa mnie bardzo przeraża. Czy w mojej sytuacji psycholog to by była dobra opcja czy jednak szukać pomocy gdzie indziej?”

Odpowiedź psychoterapeuty me4health:

Dzień dobry 🙂 Pana szczęście i relacja z drugą osobą to nie są błahe sprawy. Proszę pozwolić sobie pomóc i odbudować poczucie własnej wartości. Nie bez powodu mówi się, że dla kochającej nas osoby “najważniejsze jest niewidoczne dla oczu”. Proszę zawalczyć o odbudowanie miłości do siebie. W innym przypadku nie będzie Pan gotowy na zbudowanie zdrowej, trwałej relacji. Próbując obdarzyć Wybrankę miłością, nie kochając siebie będzie Pan jak nagi człowiek, który próbuje otulić drugą osobę czymś, czego nie ma. Proszę zobaczyć w sobie mężczyznę, który ma wiele do zaoferowania: czułość, dbałość, zrozumienie i wrażliwość a wtedy znajdzie się osoba, która pokocha Pana takiego, jakim Pan jest. Nikt z nas nie jest przecież idealny 😉

Trzymam za Pana kciuki.

“Od dłuższego czasu się głowię czy skorzystać z pomocy psychologa, ale nie wiem czy jest sens w takiej ”błahej” sprawie zaprzątać mu głowę. Do rzeczy. Mam 26 lat i nadal nie mogę znaleźć sobie dziewczyny, jestem zdrowy fizycznie. Wcześniej mając 16 lat jeszcze umawiałem się z dziewczynami, jednak później zaatakował mnie trądzik i mimo leczenia go mam mnóstwo blizn na twarzy do tego całą twarz w piegach, i tak zrodziły się u mnie mega kompleksy i po prostu nie umiem z tym wygrać, chociaż ogólnie jestem wysoki i dobrze zbudowany cały czas wydaje mi się że żadna mnie nie chce chociaż sam nie wykazuje inicjatywy w jakieś spotkania, no ale one też w moją stronę takich nie wykazują, bardzo źle się z tym czuję ponieważ przez to mam bardzo słaba pewność siebie i chyba nie akceptuje siebie i to też przekłada się na życie codzienne, nawet kiedyś założyłem konto na portalu randkowym jednak do nikogo nie pisałem bo się po prostu wstydziłem, a żadna dziewczyna też do mnie nie napisała. Z upływem czasu wydaje mi się że będę starym kawalerem i ta perspektywa mnie bardzo przeraża. Czy w mojej sytuacji psycholog to by była dobra opcja czy jednak szukać pomocy gdzie indziej?”

Odpowiedź psychoterapeuty me4health:

Dzień dobry 🙂 Pana szczęście i relacja z drugą osobą to nie są błahe sprawy. Proszę pozwolić sobie pomóc i odbudować poczucie własnej wartości. Nie bez powodu mówi się, że dla kochającej nas osoby “najważniejsze jest niewidoczne dla oczu”. Proszę zawalczyć o odbudowanie miłości do siebie. W innym przypadku nie będzie Pan gotowy na zbudowanie zdrowej, trwałej relacji. Próbując obdarzyć Wybrankę miłością, nie kochając siebie będzie Pan jak nagi człowiek, który próbuje otulić drugą osobę czymś, czego nie ma. Proszę zobaczyć w sobie mężczyznę, który ma wiele do zaoferowania: czułość, dbałość, zrozumienie i wrażliwość a wtedy znajdzie się osoba, która pokocha Pana takiego, jakim Pan jest. Nikt z nas nie jest przecież idealny 😉

Trzymam za Pana kciuki.

Narkotyki i używki

Czerwiec, 2020

“Dzisiaj zupelnie przez przypadek znalazłam w spodniach córki ( lat 19 ) pusty woreczek, w którym na dnie pozostało odrobinke proszku a w zasadzie resztki po jakims proszku/pylku. Biały, bezwonny a jak zwięłam odrobine na palec i skosztowałam to gorzki w smaku. Czesc jezyka miałam dłuzszą chwile lekko zdrętwiałą. Sama nigdy nie paliłam ani nie brałam żadnych używek.
Nie mam pewności, ale obawiam się ze są to narkotyki. Jestem prawie pewna.
Nie przyłapałam córki na braniu ani razu, ani nie zauważyłam żadnych zmian w jej zachowaniu.
Od połowy marca córka cały czas przebywa w domu, poza spacerami i często sama z nią wychodzę również. Ja też nie pracuje wiec mam prawie pełny obraz sytuacji.
Pewnie nie powinnam grzebac w jej rzeczach, ale nie zważając na to sprawdziłam jej pokój i nic nie znalazłam.
Nie chcę iść z tym na policję. Kocham moją córkę, jest bardzo wrażliwa, inteligentna, studiuje i nie chcę, aby zrujnowała sobie życie.
Jak mam jej pomóc? Gdzie sie udać?”

Odpowiedź psychoterapeuty me4health:

Znalazła Pani u nastoletniej córki przez przypadek woreczek prawdopodobnie z narkotykami. Myślę, że nie powinno się przejść koło tej sytuacji bez zauważenia i bez reakcji.

Temat narkotyków, używek i wszelkiego rodzaju tabletek/ proszków mających na celu pobudzenie nastroju, wzmocnienie koncentracji, napędu, przyspieszenie przyswajanie materiałów naukowych – w obecnych czasach jest dosyć popularnym tematem (szczególnie wśród nastolatków i młodych dorosłych).

W opinii publicznej, mediach narkotyki przestały być tematem tabu. Jest wiele kampanii społecznych, programów edukacyjnych i informacyjnych w których ten temat jest poruszany i omawiany.

Proszę się nie krępować i postarać się swobodnie porozmawiać z córką po prostu o używkach i narkotykach. Każdy temat jest dobrym powodem do wspólnej, szczerej i otwartej rozmowy- szczególnie w rodzinie.

Napisała Pani, że spędza z córką dosyć sporo czasu, ma Pani komfort spędzania czasu w domu i poniekąd obserwowania wchodzenia córki w dorosły świat, chodzicie Panie razem również na spacery. To bardzo cenne, dobre i ważne dla kształtujące się osobowości młodej kobiety. Domyślam się, że córka może mieć wsparcie w Pani osobie.

Proszę przygotować sobie taki hipotetyczny scenariusz rozmowy, której tematem są używki. Niech Pani zapyta z ciekawością, empatią i chęcią zrozumienia – jak jest ten temat odbierany wśród młodzieży, a także znajomych córki. Czy spotkała się osobiście z sytuacjami w których ktoś zażywał bądź jej proponował? Czy skorzystała lub czy chciała skorzystać/ spróbować? Czy obawiałaby się opowiedzieć o tym Pani, a jeżeli tak- dlaczego?
Proszę starać się nie osądzać, nie doradzać, a dać szansę na opowiedzenie przez córkę historii, która być może jest dla niej ważna.
Na ten moment nie jest Pani w stanie powiedzieć, czy torebeczka była córki, czy może jej przyjaciółki lub znajomego. Jeżeli jednak córki- proszę samej się zastanowić co to dla Pani znaczy, czy zmienia to obraz dorosłej córki w Pani oczach?
To może być bardzo cenna rozmowa otwierając przestrzeń na nową głębszą relację- jeżeli oczywiście będzie Pani w rozmowie tej delikatna, wspierająca i okazująca zrozumienie, akceptację i miłość.

Jeżeli okaże się, że córka ma problem – proszę zwrócić się do psychoterapeuty, najlepiej z nurtu terapii poznawczo – behawioralnej. Terapeuta z pewnością dotrze do źródła trudności i wypracuje z córką odpowiednie metody zdrowego radzenia sobie w życiu codziennym.

Życzę Pani odwagi, wytrwałości i spokoju w rozmowie z córką.
Powodzenia!

Agresja

Maj, 2020

“Zwracam się do Państwa z duża prośba może , ktoś z Was specjalistów miał podobnego pacjenta lub wie co to może być za przyczyna . Ostatnio miałem sytuacje , w której musiałem się bronić i nie było wyjścia , odrazu zaznaczam , ze jestem w miarę spokojna osoba i lecze się na depresje , w momencie gdy napastnik do mnie podszedł i poszły w ruch pięści totalnie mnie sparaliżowało nie potrafiłem oddać czułem lęk przed uderzeniem , ze mogę coś mu zrobić chociaż każdy normalny człowiek by się bronił , strasznie chciałbym wiedzieć co zrobić aby w przyszłości np w obronie kogoś np żony dziecka potrafić oddać . Dodam ze trenowałem pare lat pojęcie i Ciosy umiem wyprowadzać . Bardzo proszę o odpowiedz będę bardzo wdzięczny . Z góry bardzo dziękuje za diagnozy.”

Odpowiedź psychoterapeuty me4health:

Dzień dobry, sytuacje, które nas zaskakują, zwłaszcza tak trudne, jak atak napastnika, mogą powodować w nas reakcję takiego “zamrożenia”, o jakim Pan pisze. Zwłaszcza jeśli mamy w sobie wrażliwość, empatię i czujemy, czym jest idea walki fair play (która jest pewnie Panu bliska, skoro trenował Pan kilka lat).

Rozumiem Pana chęć przygotowania się do sytuacji, w której będzie Pan chciał bronić słabszych, choć mam nadzieję, że taka sytuacja nie wystąpi i szczerze Panu tego życzę, bo uwolniona agresja fizyczna może wymknąć się spod kontroli i mieć dramatyczne konsekwencje (zwłaszcza jeśli ćwiczył Pan sztuki walki).

Pana dyskomfort po tej sytuacji “zamrożenia” jest w pełni zrozumiały. Wiele osób boryka się np. z takimi snami, a doświadczenie tego w realnym życiu jest trudne.

Przygotowanie siebie na wszelkie takie zaskakujące a dramatyczne sytuacje stresowe myślę, że nie jest w pełni możliwe. Niestety zgadzam się z tezą, że “tyle o sobie wiemy, na ile nas sprawdzono”. Nie jest to jednak powód, aby nie próbować poznać siebie i pracować nad lepszym panowaniem nad swoimi emocjami w sytuacjach stresowych.

To na co warto zwrócić uwagę to:
– przepracowanie sytuacji, która miała miejsce – uwolnienie od negatywnych emocji wobec siebie (jeśli ma Pan je w sobie)
– być może skorzystanie z metod narracyjnych (wspólnie z terapeutą) – opowiadanie tej sytuacji, tak, aby ją zintegrować z Pana doświadczeniem, a nie traktować jako coś, co chce Pan wyprzeć/ zapomnieć
– następnie być może skorzystanie z metod czystej ekspozycji (wspólnie z terapeutą poznawczo – behawioralnym), która pomoże Panu wyobrazić sobie podobne sytuacje i zaplanować swoje zachowanie (nie mówię o bójce, ale o reakcji na zagrażającą sytuację)
– warto też być może poznać techniki oddechowe pomagające opanować ataki paniki – terapeuta poznawczo behawioralny na pewno je Panu pokaże. Przydają się również wtedy jeśli zagraża nam realna sytuacja, a my tracimy kontrolę nad własnym ciałem.
– być może dobrym rozwiązaniem dla Pana będzie również zapisanie się na treningi sztuk walki i wybranie szkoły z odpowiedzialnym Sensei, który również, być może nakieruje Pana na ciekawe sposoby radzenia sobie w takich sytuacjach.

Wysyłam serdeczności dla Pana i Pana najbliższych :).

Intymna relacja

Maj, 2020

“Od roku między mną a partnerem nie ma intymności. Mam wrażenie, że zamiast pomóc sobie i jemu w tej sytuacji, tylko wszystko psuje. On cały czas mówi, że musi być dobra atmosfera. Ja jestem coraz bardziej sfrustrowana. Czuję się odrzucona, ciągle chce mi się płakać i mam wrażenie, że on nie chce podjąć konkretnego działania, żeby nam pomóc. Uważa, że ja muszę wytrzymać w dobrym nastroju, żeby atmosfera była odpowiednia. Ostatnio wytrzymałam 3 miesiące, ale i tak się nie udało i znów zaczęłam przy nim płakać i mówić o tym, że jest mi z tym źle. Doprowadziłam tym do kłótni i dałam powód by znowu się do mnie nie zbliżał. Nie wiem czemu, ale nie umiem sobie z tym poradzić. Czuję się żałośnie, ciągle coś mnie ściska w piersi i chce mi się płakać, ale nie mogę tego robić, bo przez to wszystko psuję. Nie potrafię się zmusić już do udawania dobrego nastroju, a chciałabym uratować ten związek. Zależy mi na nim i jeszcze rok temu byliśmy świetną parą. Nie mogę zrozumieć co się stało. Co mogę zrobić?”

Odpowiedź psychoterapeuty me4health:

Na podstawie tego co przeczytałam kształtuje mi się obraz przed oczami kobiety, która doświadcza smutku, przykrości, przygnębienia, frustracji, a także poczucia winy. To bardzo przykre i trudne emocje. Jak czytam Pani słowa jest mi niezmiernie żal, że przez tak długi czas znosi Pani tak trudny dla zdrowia psychicznego stan emocjonalny.

Chciałabym zauważyć i skupić Pani uwagę na tym, że nie jest normalne wymaganie od partnera życiowego, aby „musiał wytrwać w dobrym nastroju” jakiś określony (?) czas, po którego spełnieniu wyrażona zostałaby zgoda na intymność w związku.
Proszę odwrócić role i wyobrazić sobie, że to Pani stawia warunek parterowi, że jeżeli przez jakiś czas- być może 3 miesiące, może dłużej – będzie pracował nad dobrą atmosferą, a także będzie w stałej intymnej głębokiej relacji z Panią wówczas rozważy Pani poprawę własnego samopoczucia.
Jak to dla Pani brzmi? Czy jest to realne do zakomunikowania i wdrożenia w życie? Jak Pani partner na takie oczekiwanie i taki warunek by zareagował?
Nie rozumiem, nie wiem – z jakiego powodu macie Państwo być inaczej traktowani w Waszej relacji? Z jakiego powodu to Pani ma cierpieć i dodatkowo popadać w smutek i rozpacz?

Pani oczekiwania dotyczące bliskości i intymności w związku są jak najbardziej normalne, usprawiedliwione, a wręcz porządane. Zdrowy, dobrze funkcjonujący związek oparty jest na fundamentach bliskości, intymności, pożądania, ciepła, wspólnego dialogu, zrozumienia, troski, a także miłości.
Nie powinna Pani starać się zmuszać do udawania dobrego nastroju. Udawanie doświadczania emocji (poza tym, że nie jest prawdą) ma swoje poważne konsekwencje zarówno w zdrowiu psychicznym jak i fizycznym. Doświadczanie przez tak długi czas negatywnych emocji może spowodować zaburzenia somatyzacyjne. Proszę tego nie lekceważyć.

Proszę się postarać zdystansować i przeczytać jeszcze raz, najlepiej na głos wiadomość, którą Pani napisała. Wiadomość, a w zasadzie wołanie o pomoc, szukanie wsparcia w zrozumieniu co się wydarzyło i co można zrobić.

To niesamowite jak dużą odpowiedzialnością jest Pani obarczona przez partnera, a także jak dużą odpowiedzialnością sama Pani się obarcza. W związku intymnym, w romantycznej relacji, w partnerstwie, małżeństwie- są dwie osoby (chyba, że zostanie to inaczej zdefiniowane za zgodą wszystkich osób będących w takiej relacji). I to te dwie osoby mają realny wpływ na to co się między nimi dzieje i w jakim kierunku ten związek zmierza. Czy jest z Pani strony przyzwolenie na takie traktowanie siebie przez partnera? Czy jest Pani z tym dobrze? Z tego co Pani napisała- wątpliwym jest ten fakt. Jeżeli nie czuje Pani szczęścia, spełnienia, miłości i troski ze strony partnera – proszę otwarcie o tym porozmawiać. Proszę pamiętać, że rozmowa o uczuciach i emocjach w związku – nie jest powodem do kłótni, a jeżeli do takiej dochodzi jest to oznaka niezrozumienia, braku chęci zrozumienia lub braku troski i chęci zaangażowania się w realne i świadome dojrzałe budowanie związku.

Jeżeli partner nie potrafi rozmawiać z Panią o uczuciach – być może dobrym pomysłem jest zwrócenie się do specjalisty/ psychoterapeuty par o pomoc w komunikacji i otwartym wyrażaniu oczekiwań. Terapeuta par w atmosferze zrozumienia, bezpieczeństwa i empatii pomorze Państwu zrozumieć żródło trudności i problemów.

Nie znam całego kontekstu Państwa relacji – stąd uwrażliwiam, że moja interpretacja oparta jest jedynie na napisanej przez Panią wiadomości.

Proszę zadbać o siebie. Jest Pani bardzo wrażliwą osobą. Trzymam za Panią kciuki w świadomym kształtowaniu szczęśliwego, pełnego radości i miłości życia.

Stres

Maj, 2020

“Mam 16 lat i od jakiegoś czasu miewam czasami duszności, były bóle w klatce i w okolicy serca, czasami silne drapanie i łaskotanie w gardle, napięcie i uczucie niekontrolowanego stresu , od czasu do czasu suchość w ustach, byly problemy ze snem koszmary itp. I czy to może być nerwica? Czy mogę sama z tym walczyć np. poprzez medytację czy muszę iść do lekarza? 

Odpowiedź psychoterapeuty me4health:

Dzień dobry 🙂 medytacja i ćwiczenia oddechowe są na pewno bardzo pomocne w pracy ze swoimi emocjami. Również tymi które dają objawy z ciała (psychosomatyczne). Polecam Ci metodę Enel Sine (uważność i spokój żabki), której skuteczność została udokumentowana na całym świecie. Możesz sobie kupić książkę pod tym samym tytułem a możesz znaleźć kursy online lub stacjonarne, podczas których terapeueta pokaże Ci techniki i nauczy nimi pracować. Warto jednak również, abyś poszła do lekarza. Opisane przez Ciebie objway (duszności, ucisk w klatce, drapanie w gardle) może również wskazywać na problem natury medycznej i nie można tego bagatelizować. Polecam kontakt z lekarzem rodzinnym i zrobienie niezbędnych badań, aby wykluczyć możliwe przyczyny fizjologiczne.

Wysyłam serdeczności i życzę zdrowia.

Trudności z wyciszeniem emocji

Maj, 2020

Mam 22 lata i mam wadę wzroku. Mam wrażenie, że nie mam wyobraźni. W szkole podstawowej czy gimnazjum miałem zajęcia wyciszające. Kazano nam wyobrażać sobie różne rzeczy z nastrojową muzyką. Dostosowywałem się zawsze do poleceń i próbowałem sobie wyobrazić cokolwiek, ale prócz ciemności nigdy nic nie widziałem. Często sam z siebie się wyciszam i próbuję, ale też mi nie wychodzi. Jest do dla mnie sporym problemem, gdyż między innymi nie potrafię wczuć się dokładnie w czytanie książki lub też ciężko mi dostrzec po wskazówkach w dane miejsce w nieznanym mi miejsce. Czy to jest normalne, czy przesadzam? Mam wadę wzroku na minusie, chociaż nie wiem czy ta informacja jest istotna.

Przepraszam jeśli specjalizacja jest nieodpowiednia. Nie byłem pewny, jaką wybrać.”

Odpowiedź psychoterapeuty me4health:

Poruszył Pan kilka kwestii:
– poczucie braku wyobraźni, trudności z wyciszeniem i wczuciem się w książkę
a także
– posiada Pan wadę wzroku – czego nie wiązałabym z poniższymi problemami

W pierwszej kolejności radziłabym przyjrzeć się jakie jest tło Pana trudności.
– Czy są czynnik fizyczne, które mogą wpływać na Pana dekoncentrację np włączony telewizor, rozmowy w pomieszczeniu w którym Pan przebywa, hałasy za oknem?
– W jakich momentach sięga Pan po książkę? Być może jest tak, że jest to późny wieczór i jest Pan przemęczony po całym dniu? Albo po powrocie ze sportu, kiedy poziom adrenaliny jest jeszcze wysoki? Być może wtedy kiedy jeszcze ma Pan wiele pracy i obowiązków do zrobienia, które nie pozwalają przestać o sobie myśleć w związku z czym jest to spora trudność w zrelaksowaniu i oddaniu się czytaniu książki z pełnym zaangażowaniem wszystkich zmysłów.
– Napisał Pan, że stara się wyciszyć zanim sięgnie po książkę. Proszę przemyśleć, co takiego się dzieje/ co ma miejsce, że czuje Pan potrzebę wyciszenia?
Czy wyciszenie się rozumie Pan podobnie jak próbę skoncentrowania się?

Proszę postarać się zaobserwować kiedy i w jakich okolicznościach mają miejsce Pana trudności.
Być może zauważy Pan pewne prawidłowości, których wcześniej nie brał Pan pod uwagę, a które mogą mieć znaczący wpływ.

Pomocna może być konsultacja u psychologa/ psychoterapeuty poznawczo – behawioralnego, który dzięki psychoedukacji będzie mógł zwrócić Panu uwagę na ważne kwestie psychologiczne w Pana trudnościach. Może nauczyć Pana również technik radzenia sobie w przyszłości lub poprowadzić treningi sprawności umysłowej, relaksacji czy mindfulness.

Wysyłam serdeczności i trzymam kciuki za to, aby odnalazł Pan swój własny sposób na wyciszenie i puszczenie wodzy fantazji.

Trauma, Molestowanie seksualne

Maj, 2020

“Od kilkunastu lat nie mogę sobie poradzić z traumą jaką doznałam w dzieciństwie. Bylam molestowana… Od jakiegoś czasu zaczyna mi to utrudniać codzienne życie. Boję się powiedzieć o tym komukolwiek. Wstydzę się tego… mam pytanie jak wygląda taka terapia?”

Odpowiedź psychoterapeuty me4health:

Szanowna Pani w pierwszej kolejności bardzo doceniam, że pomimo poczucia tak dużej trudności, wstydu i lęku jaki w Pani jest w związku z przeżytym tak głęboko traumatycznym doświadczeniem zdecydowała się Pani odsłonić kawałek siebie, zrobić bardzo duży krok na przód i wyciągnąć rękę po pomoc.
Minęło kilkanaście lat, a jednak to bolesne doświadczenie pomimo, że nigdy nie wygasło od jakiegoś czasu na powrót daje o sobie znać, powoduje poczucie bezsilności, przerażenia, utrudnia codzienne życie i sprawia, że wciąż przeżywa Pani nawracające, uporczywe i przykre wspomnienia zdarzenia
Napisała Pani, że czuje obawę przed opowiedzeniem o tym komukolwiek – zapewne tym bardziej jest Pani trudno w obecnej sytuacji, gdyż czuje się Pani samotna.

Opisywany przez Panią problem charakteryzuje doświadczenie zespołu stresu pourazowego (PTSD) i może zostać skutecznie wyleczony.

Psychoterapeuta prowadzący terapię PTSD posługuje się protokołami terapeutycznymi opartymi na modelach poznawczo – behawioralnych. Terapia PTSD to metoda leczenie, której fundamentami są potwierdzone dane naukowe o konkretnej skuteczności.

W czasie pracy terapeutycznej:
– omówione zostaną podstawowe reakcje na stres – unikanie, a także znaczenie tego mechanizmu w podtrzymywaniu objawów PTSD
– otrzyma Pani szczegółowe uzasadnienie ekspozycji wyobrażeniowej (IE) i ekspozycji in vivo (celem ekspozycji in vivo jest pomoc w radzeniu sobie z sytuacjami, które przypominają o traumatycznym wydarzeniu bez konieczności odczuwania lęku, który przeszkadza ci żyć) jako metod mających na celu redukcję unikania i ponownego przeżywania traumatycznego wydarzenia
– omówione zostaną główne dysfunkcjonalne przekonania o świecie i sobie (obwinianie siebie za traumę), które podtrzymują objawy PTSD i w jaki sposób objawy PTSD mogą być zmienione pod wpływem IE i ekspozycji in vivo
– praca dotyczyć będzie wyłącznie objawów PTSD, a nie innych problemów pacjenta
– nauczy się Pani technik oddychania i relaksacji
– w czasie terapii badany będzie m.in. odczuwany przez Panią poziom emocji
– otrzymywać będzie Pani ćwiczenia do pracy osobistej —> praca nad dojściem do optymalnej kondycji zdrowia psychicznego to praca terapeuty i pacjenta, bardzo ważne jest zaangażowanie
– po przepracowaniu ustalonej intensywnej pracy terapeutycznej w czasie sesji zostaną omówione postępy całej terapii, zmian, tego czego pacjent się nauczył z uwzględnieniem ekspozycji i hierarchii trudnych sytuacji
– po zakończonej terapii będzie dysponować Pani: wiedzą, szeregiem umiejętności oraz narzędziami składającymi się na tzw koło ratunkowe gotowe do użycia w każdej chwili w celu radzenia sobie i prowadzenia zdrowego życia bez lęku, cierpienia i obaw.

Jeszcze raz chcę wyrazić jak bardzo doceniam Pani otwarcie się na możliwość skorzystania z profesjonalnej pomocy.

Proszę pamiętać, że mamy realny wpływ na kształt naszego życia i możemy świadomie uczynić je takim, by czerpać z niego radość i spełnienie.

Tego również Pani życzę.

Relacje, przekroczenie granic

Maj, 2020

“Mam pytanie czy jeżeli nie życzę sobie czyjejś przyjaźni i ktoś chce usiłować naruszyć moją strefę bezpieczeństwa chcąc brzydko pisząc “wkręcić” się w moje życie i życie mojego partnera lub członków rodziny to czy źle postępuję ?Mój problem na tym polega,że przez te osoby wiem,że będę się czuła osaczona i nie życzę sobie ich w moim życiu.”

Odpowiedź me4health:

Ciężko jest mi się odnieść obiektywnie do Pani pytania nie znając pełnego kontekstu, niemniej odpowiem w następujący sposób-
naturalnym jest poczucie, a także realna chęć posiadania wpływu i sprawczości w tak ważnym (jeżeli nie najważniejszym) aspekcie życia człowieka jakim jest bezpieczeństwo własnej rodziny i najbliższych. Uczucie silnego sprzeciwu na sytuację, w której ktoś usiłuje naruszyć strefę naszego bezpieczeństwa osobistego, a także najbliższych jest jak najbardziej zdrowe, normalne, a w pewnych sytuacjach wręcz wskazane.
Wyrażenie emocji, uczuć i własnych myśli jest uwalniające i oczyszczające szczególnie w sytuacji jeżeli intencje osób, które zagrażają nam pod względem emocjonalnym, psychicznym lub fizycznym nie zostały wypowiedziane na głos bądź nie zostały wspólnie otwarte na neutralnym gruncie dojrzale przedyskutowane/ omówione.

Z punktu widzenia psychologii i psychoterapeuty poznawczo – behawioralnego w momencie kiedy uświadomimy sobie, że już wiemy, że nie życzymy sobie czyjejś przyjaźni, znajomości, nie możemy zaprzeczać własnym emocjom, ponieważ będzie budziło to w nas wewnętrzny niepokój, sprzeciw i być może złość. Ludzie, którzy starają się „wkręcić” w Państwa życie, w Państwa intymne relacje rodzinne powinny mieć Pańtwa przyzwolenie i pełną akceptację na to. W każdej innej sytuacji i w każdym innym przypadku Państwa relacja i życie rodzinne to nie jest ich sprawa, co powinni uszanować i postarać się zrozumieć.

W tym momencie nasuwa mi się wiele pytań: czy rozmawialiście Państwo wspólnie na ten temat? Jakie intencje mają Państwa (do niedawna) przyjaciele? Być może jest tak, że nie zdają sobie sprawy z tego, że ich zachowanie może być odbierane jako negatywne, złe bądź zagrażające pod względem emocjonalnym? Być może miała miejsce sytuacja bądź też szereg zdarzeń, które interpretujecie Państwo w odmienny sposób i warto się temu przyjrzeć? Czy uczucie chęci „wkręcenia się” do Państwa życia przez przyjaciół jest tak samo odbierana i interpretowana przez Panią jak przez Pani partnera? Czy są obiektywnie zrozumiałe powody (dla obu stron) dla których znajomi w taki, a nie inny sposób tak się zachowują np. otrzymali od Państwa w przeszłości przyzwolenie na pewne zachowania, które obecnie nie są mile widzialne ponieważ zmieniła się sytuacja.

Napisała Pani, że ma świadomość, że będzie przez te osoby czuła się osaczona. To bardzo ważne i dojrzałe, że uchwyciła Pani świadomie takie odczucie i obawę. To również z pewnością bardzo trudna emocjonalnie dla Pani sytuacja. Jako zdrowi ludzie – nie chcemy, aby w naszym otoczeniu były osoby, przy których doświadczamy tak negatywne emocje. To oczywiste i naturalne. Poczucie osaczenia jest z psychologicznego punktu widzenia bardzo ciężkim emocjonalnie i bardzo stresogennym doświadczeniem.
Przebywanie w tak silnie naładowanym emocjonalnie stanie ma konsekwencje nie tylko dla zdrowia psychicznego, ale także fizycznego. To jak myślimy ma ogromny wpływ na to jak te myśli wpływają na nasze emocje. Zaś to jakie emocje przeżywamy pokazuje nam nasze ciało i to jak się czujemy. Nasze emocje to drogowskaz dla nas, musimy je odczuwać, aby wiedzieć co jest dla nas dobre, a co złe.

Zalecam przyjrzeć się relacji z przyjaciółmi w kontekście tego jak było budowane Państwa doświadczenie w przeszłości oraz jak wygląda obecnie. Proszę zatrzymać się i postarać się poczuć i nazwać jakie emocje Pani odczuwa i jak Pani czyta obecny stan. Czy coś się zmieniło? Dobrą i zdrową praktyką jest otwarta i szczera rozmowa oparta na zrozumieniu i konstruktywnej chęci dojścia do wspólnie wypracowanego konsensusu. Jeżeli zaś nie jest to możliwe – nie musi się Pani godzić na narażanie siebie i najbliższych na naruszanie strefy bezpieczeństwa i potencjalnego w przyszłości poczucia bycia osaczoną.

Wysyłam serdeczności dla Pani i Pani najbliższych.

lęk

Maj, 2020

“Od jakiegis czasu boryka się z lękiem sama nie wiem czym on jest spowodowany do tego doszło oszołomienie w głowie, ciężko jest wytłumaczyć to uczucie, czasami utrzymuje się cały dzień czasami chwilę A są dni że nie ma wogle. Sprawdziłam neurologicznie nic nie dzieje się ni w głowie. A oszołomienie nie mija, myślę normalnie logicznie wykonuje wszytskie czynności. Nie wiem co z tym zrobić i gdzie szukać pomocy. Czy może ktoś przechodził cos podobnego i jest wstanie mi pomóc powiedzieć co robić gdzie szukać pomocy? Bardzo proszę o pomoc bo jest bardzo ciężko z tym oszolomieniem i lękiem.”

Odpowiedź psychoterapeuty me4health:

Opisywane przez Panią uczucia dotyczyć mogą problemów ze spektrum zaburzeń lękowych. Aby zrozumieć ich naturę korzystnym byłaby konsultacja psychologiczna, ponieważ poprzez psychoedukację może poznać Pani naturę tych trudności, jak również może mieć Pani szansę zaobserwować u siebie czynniki, które wywołują takie objawy, których osią jest lęk.

W czasie sesji z psychoterapeutą poznawczo – behawioralnym ma Pani szansę nauczyć się rozpoznawać stany poprzedzające i zwiastujące atak lękowy i poczucie oszołomienia oraz może Pani poznać i wybrać skuteczne dla Pani metody radzenia sobie z nim w przyszłości.

Na podstawie, krótkiego Pani opisu, bez znajomości kontekstu i okoliczności w których odczuwa Pani lęk i oszołomienie – ciężko jest się odnieść precyzyjnie, a także zdefiniować źródło problemu i możliwość radzenia sobie.

Istotne znaczenie mają pytania:
– Od jakiego czasu doświadcza Pani tego uczucia?
– Czy zanim pojawi się lęk lub poczucie oszołomienia ma miejsce jakaś konkretna sytuacja powiązana np ze stresem?
– Jak dotychczas radzi sobie Pani z doświadczaniem wspomnianych objawów? Jakie Pani zachowanie temu towarzyszy: chęć unikania, ucieczki, walki z emocjami czy być może tzw zamrożenia/ chęć nie czucia niczego.
– O czym sobie Pani mówi doświadczając lęku i oszołomienia? Jak Pani te emocje interpretuje?
– Jak wygląda u Pani proces przetwarzania własnych myśli na temat tych doświadczeń? Tzn. czy myśli Pani o nich i analizuje je wielokrotnie czy wręcz przeciwnie stara się Pani, aby to uczucie jak najszybciej minęło i nie wróciło więcej.

To tylko część z pytań na które z pewnością warto się pochylić i wspólnie z psychoterapeutą przeanalizować, zrozumieć, a następnie na podstawie Pani doświadczenia i opowiedzianej historii – dobrać odpowiednie narzędzia radzenia sobie.

Farmakoterapia (terapia lekami) do czasu podjęcia decyzji, a także na początku współpracy z psychoterapeutą mogą pomóc Pani w wyciszeniu objawów, niemniej polecałabym pracę źródłem problemu (wyuczeniem zdrowych nowych reakcji, zmianą dotychczasowych nawyków, Pani przekonaniami kluczowymi o sobie i świecie, Pani doświadczeniach) nie poprzestając jedynie na leczeniu lekami, które jest leczeniem objawowym.

Zdrowia, siły, a także przestrzeni na zmianę Pani życzę.

Problemy alkoholowe

Maj, 2020

“Moj mąż ma problem z alkoholem, wypija codziennie wieczorem 8 piw. Nie uczestniczy w życiu rodzinnym, nie poświęca nam czasu,nie loży na utrzymanie nawet swoje mimo tego, że pracuje. Wychodzi z założenia, że jego wypłata jest jego i nie będę go rozliczać. Wszystko finansuje ja. Mam dosyć. Jak postawić warunki, co zrobić, żeby dotarło do niego, że jestem zmęczona jego zachowaniem. Jak odejść i nie zadręczać się myślami, że znajdzie kogoś innego…. Bo tak będzie. Dodam, że mam nerwice lękowa i nie mam kompletnie jego wsparcia.”

Odpowiedź psychoterapeuty me4health:

Dzień dobry, myślę, że powinniście Państwo skorzystać z pomocy terapeuty uzależnień. W ośrodkach, w których funkcjonują spotkania AA poza terapią osoby uzależnionej (Pani męża) wsparcie dostanie również Pani i dzieci, jako osoby współuzależnione. Dostanie Pani wsparcie i pozna sposoby, jak postępować z mężem, aby chronić siebie i dzieci. Nawet jeżeli mąż odmówi podjęcia terapii dobrze by było, żeby Pani i dzieci zaczęli uczestniczyć w takich zajęciach. To pozwoli Wam zobaczyć mechanizmy, które wykorzystuje mąż, aby Wami manipulować. Niestety często w przypadku relacji z alkoholikiem sprawdza się zasada, że aby pomóc, trzeba mu przestać pomagać. Życzę dużo siły i znalezienia wsparcia w grupach terapeutycznych i u terapeuty. Wysyłam serdeczności.

Farmakoterapia

Maj, 2020

“Biorę od 4 miesięcy alprazolam 1mg rano i jeden wieczorem. Wczoraj odstawiłem i lekarz dał mi hydroksyzynę. Całą noc nie spałem i rano o 6 wziąłem 10mg hydroksyzyny czy mogę teraz żarzyć alprazolam? Bo czuję się fatalnie.”

Odpowiedź psychoterapeuty me4health:

Odstawienie leku alprazolam powinno następować stopniowo. Zwykle psychiatrzy zalecają odstawienie jednej tabletki (zwykle porannej) a dopiero po przyzwyczajeniu organizmu do mniejszej dawki substancji zalecają próbę odstawienia jej całkowicie. Problemy ze snem i obniżony nastrój to naturalne skutki zbyt nagłego odstawienia leku. Proszę skonsultować się z psychiatrą (np. telefonicznie) i ustalić, jak powinna Pani teraz postąpić. Podejrzewam, że lekarz zaleci powrót do pojedynczej, wieczornej dawki. Wysyłam serdeczności.

Napisz do nas
24 godziny na dobę, 7 dni w tygodniu- każde pytanie jest dla nas ważne

Odpowiadamy na wszystkie pytania. Zachęcamy Cię do kontaktu i wykonania pierwszego kroku w kierunku po zdrowie, energię i dobre samopoczucie.