„W mojej poprzedniej pracy nikt nie pogratulował mi awansu. Przestali ze mną jeść lunch. Zaczęli mówić, że się wywyższam. Ale ja po prostu ciężko pracowałam.”
– Anonimowa uczestniczka badania, Australia, 2018
W tym artykule przeczytasz o tym:
dlaczego sukces i wyróżnianie się w grupie potrafią budzić nie tylko podziw, ale też zawiść i atak. Poznasz psychologiczne mechanizmy stojące za tzw. Tall Poppy Syndrome – czyli zjawiskiem „przycinania” tych, którzy się wychylają. Znajdziesz w nim historie z życia, naukowe tło oraz refleksję nad tym, jak społeczne lęki i niska samoocena prowadzą do wykluczenia jednostek, które po prostu robią coś dobrze. I co ważne – dowiesz się też, jak to zjawisko rozpoznać, zrozumieć i mądrze na nie reagować.
Czym jest Tall Poppy Syndrome?
Tall Poppy Syndrome, czyli „syndrom wysokiego maku”, to społeczna i psychologiczna tendencja do krytykowania, umniejszania lub odrzucania osób, które wyróżniają się w jakikolwiek sposób – przez swoje osiągnięcia, inteligencję, sukces zawodowy czy osobisty.
Pochodzenie tego terminu wywodzi się z Australii i Nowej Zelandii, gdzie „zbyt wysokie maki” (czyli ludzie, którzy wystają ponad przeciętność) są „przycinane”, by nie wyróżniały się z tłumu.
Ale choć nazwa jest regionalna, problem jest globalny.
„Nie wiem, kiedy stałam się wrogiem”
Gdy Magda dostała awans, czuła dumę. Pracowała w firmie 7 lat – po godzinach, z zaangażowaniem, z sercem. Nie oczekiwała oklasków ale nie sądziła też, że.może zdarzyć się to… Koleżanka z biurka obok przestała z nią rozmawiać. Ktoś inny wrzucił złośliwy komentarz pod jej postem na LinkedIn. W pokoju socjalnym przestano ją zapraszać na wspólne kawy.
Magda czuła się coraz bardziej wyobcowana – jakby za fakt, że się rozwija i ciężko pracuje, musiała zapłacić wysoką, społeczną cenę.„Nie zrobiłam nic złego” – mówiła. – „Po prostu robię więcej”.
To nie był hejt w internecie. To była zimna, codzienna kara za to, że ośmieliła się wyjść ponad przeciętność.
Objawy, czyli kiedy sukces boli… innych
Osoba, która doświadcza syndromu wysokiego maku, może usłyszeć:
- „Trochę ci chyba woda sodowa uderzyła do głowy.”
- „Nie jesteś aż tak wyjątkowy, jak ci się wydaje.”
- „Wyluzuj z tymi sukcesami. To nieładnie się tak chwalić.”
Zamiast uznania – spotyka ją krytyka. Zamiast wsparcia – wykluczenie.
Dotyczy to nie tylko jednostek z dużych korporacji, ale także:
- mężczyzn, którzy pokazują emocje – wbrew stereotypom,
- kobiety, które odnoszą sukces w branży zdominowanej przez mężczyzn,
- migrantów, którzy wspinają się po drabinie społecznej,
- dzieci wyróżniające się w klasie – wyśmiewane jako „kujony”.
Co się za tym kryje? Słowo o psychologicznych mechanizmach
Zjawisko Tall Poppy Syndrome nie wynika z jednej przyczyny – to raczej splot głęboko zakorzenionych mechanizmów psychologicznych, społecznych i emocjonalnych. Oto, co najczęściej stoi za potrzebą „przycięcia” tych, którzy się wyróżniają:
1. Zazdrość i porównania społeczne
„Ludzie nie chcą być gorsi – chcą czuć się równi.”
Zgodnie z teorią porównań społecznych Festingera (1954), nieustannie oceniamy siebie na tle innych. Gdy ktoś z naszego otoczenia osiąga więcej – nieświadomie porównujemy to do własnych osiągnięć, marzeń i porażek.
W efekcie sukces innych przypomina nam o naszych niedoskonałościach. Zamiast inspiracji – rodzi się złość, frustracja i zazdrość. I to nie wobec obcych celebrytów, ale tych, którzy „byli tacy jak my” – koleżanka z pracy, sąsiad, znajomy ze studiów. Im bardziej podobni, tym bardziej ich sukces boli.
2. Potrzeba kontroli i utrzymania status quo
Ludzie wolą „bezpieczne średnie” niż ryzyko wybitności.
Wyróżnianie się zaburza równowagę społeczną. Osoba, która wybija się ponad grupę, narusza niepisany kontrakt: „wszyscy jesteśmy równi, nie szarżuj”. Dla wielu to sygnał zagrożenia – wybijający się członek grupy zmusza resztę do konfrontacji z własnym zaniechaniem i niespełnionym potencjałem.
Mechanizm ten działa szczególnie mocno w społecznościach o dużym nacisku na równość (jak Australia czy Skandynawia), ale i w Polsce zaczynamy go obserwować coraz częściej. Co ciekawe – nie dotyczy tylko sukcesu finansowego, ale też rozwoju osobistego, zdrowienia, odwagi, czy nawet… spokoju psychicznego.
3. Niskie poczucie własnej wartości i projekcja
Łatwiej „przyciąć” kogoś, niż samemu urosnąć.
Osoby z niską samooceną często nie chcą przyznać, że inni osiągnęli coś ciężką pracą czy odwagą. W ich oczach sukces musi być wynikiem przypadku, układów, urody, znajomości. To klasyczna projekcja: zamiast przyznać się do własnego lęku przed porażką, wolą umniejszyć sukcesy innych.
Czasem mechanizm ten objawia się subtelnie: ironiczny komentarz, bagatelizowanie czyichś starań, publiczne „zbijanie z tropu”. Innym razem – przechodzi w jawną agresję, plotki, ostracyzm. Wszystko po to, by „wysoka makówka” przestała razić w oczy.
4. Wewnętrzny konflikt między podziwem a wstydem
„Chciałbym też tak… ale nie potrafię sobie na to pozwolić.”
Czasem syndrom wysokiego maku wynika z nieuświadomionego konfliktu wewnętrznego: z jednej strony podziwiamy czyjś sukces, z drugiej – czujemy, że sami nie mamy do niego prawa.
Ten rozdźwięk rodzi wstyd. A wstyd to trudna emocja – dlatego tak często zamienia się w atak. W ten sposób chronimy swoje kruche „ja” przed bolesną konfrontacją z tym, co często sami zaniedbaliśmy lub zaniechaliśmy.
Tall Poppy Syndrome nie jest o Tobie. Jest bardziej o innych.
Wyróżnianie się, rozwój, sukces, zdrowienie – to NIE JEST powód do wstydu. Jeśli spotkała Cię krytyka, umniejszanie lub dziwny chłód ze strony bliskich czy współpracowników, to nie znaczy, że robisz coś źle. To znaczy, że wzrosłaś/eś ponad grupę, która nie umiała tego udźwignąć.
Co mówi nauka?
Baumeister et al. (1996): osoby o fałszywie zawyżonym poczuciu własnej wartości wykazują większą agresję wobec tych, którzy im zagrażają sukcesem.
Feather (1994) badał syndrom w obszarze australijskim i wykazał, że osoby odnoszące sukcesy, szczególnie wbrew oczekiwaniom społecznym, są bardziej narażone na krytykę i wykluczenie.
Wheeler (2001) zaobserwował, że kobiety w środowiskach zawodowych doświadczają syndromu częściej niż mężczyźni – sukcesy kobiet są bardziej „podejrzane” i rzadziej uznawane społecznie.
Co może pomóc?
Rozwijanie samoświadomości – zrozumienie, skąd bierze się zazdrość i jak można ją przepracować.
Promowanie kultury uznania – celebrowanie cudzych sukcesów, nie tylko własnych.
Edukacja emocjonalna – praca nad dojrzałym przeżywaniem porażek i sukcesów innych.
Psychoterapia – zwłaszcza gdy TPS wywołuje lęk, unikanie działania, problemy z asertywnością.
Podsumowanie
Tall Poppy Syndrome to niezauważana forma społecznego tłumienia sukcesu. Choć często ukrywa się pod płaszczykiem „życzliwych rad” lub „trzymania cię przy ziemi”, może mieć realny wpływ na rozwój, zdrowie psychiczne i poczucie wartości. W świecie, który coraz głośniej mówi o „autentyczności” i „samorealizacji”, warto zadać sobie pytanie:
Czy naprawdę cieszymy się z cudzych sukcesów?
Czy może tylko wtedy, gdy nie są większe od naszych?
