me4health

Płacz – wstyd czy sprzymierzeniec chwały?

Płacz jest dla naszego układu nerwowego tym samym co pot, dla ciała, gdy bardzo się zgrzejemy/ zmęczymy. Tak jak pot pomaga nam wyregulować temperaturę ciała, tak samo płacz pomaga nam wrócić do równowagi emocjonalnej. Nie jest wstyd płakać. Przeczytaj dlaczego i jak warto się czasem wypłakać.

płacz

W dzisiejszym wpisie przeczytasz:

  1. Płacz jest bardzo skuteczną metodą w trudnych sytuacjach. 
  2. Co płacz nam robi?
  3. Jakie układy sprzyjają nam gdy się wypłaczemy?
  4. “Dajesz radę”, gdy płaczesz!
  5. Płacz pomaga nam się pozbyć skumulowanych w ciele emocji
  6. Płakać = czuć!

Płacz jest bardzo skuteczną metodą w trudnych sytuacjach

Nasze emocje, które przeżywamy to jest taki drogowskaz dla nas. My musimy je odczuwać, aby wiedzieć o co nam w ogóle chodzi. I jeżeli ktoś nam mówi: „nie płacz” albo „nie bądź smutny” to taki komunikat dla nas „nie czuj” . A jeżeli mam nie czuć – to doprowadzę niestety do depresji, do stanu niemalże agonalnego jeśli chodzi o odczuwanie i żywotność. Tam nic nie ma, nie wiadomo co robić i w którą stronę iść. 

Poczuciem bezsilności, niemocy, frustracji, smutku, złości, chęci odreagowania na zewnątrz – ma swój kanał ekspresji jest nim właśnie płacz. 

Co płacz nam robi?

Płacz jest taką ekspresją, która ma niezwykle dobre funkcje: rozluźnia nasze ciało. Kiedy się tak prawdziwie wypłaczemy (a nie tak, że łezka mi się w oku zakręciła, a ja tam wszystko powstrzymałam) tylko rzeczywiście wypłaczę to całkowicie wszystko: w takich prawdziwym szlochu, łkaniu, tak  że aż całe ciało nam się trzęsie i trzęsie nam się brzuch – wtedy całe gardło nam się odblokowuje, pusza napięcie na poziomie ciała.

To to jest takie prawdziwe całkowite pozbycie się napięcia, które bierze swoje źródło z reagowania naszego układu nerwowego.

Jakie układy sprzyjają nam gdy się wypłaczemy?

Mamy dwa układy: układ współczulny i przywspółczulny. W układzie współczulny nasze ciało, organizm całkowicie skierowane jest na działanie tzn jest w napięciu. A układ przywspółczulny jest tym, który działa w relaksacji w spokoju. I w momencie kiedy płaczemy to jest to bardzo silne przejście z układy współczulnego do przywspółczulnego. Z dużego napięcia w duże odpuszczenie i wtedy zaczynamy płakać. Jeszcze przed chwilą mobilizowaliśmy się maksymalnie do jakiejś trudnej np trudnej rozmowy, sytuacji na drodze etc I teraz ten płacz wydaje nam się zagrażający też przede wszystkim dlatego, że wydaje nam się, że jeżeli zacznę płakać to jestem bezbronna, a tego bardzo nie lubimy, bo trzeba się kontrolować i trzymać jakoś.

“Dajesz radę”, gdy płaczesz!

Nie ma nic gorszego, jak ktoś daje nam w takiej sytuacji radę: no to teraz musisz dać radę, kto jak nie Ty, musisz być dzielna/dzielny. Dzielny/ Dzielna? To jest informacja dla nas – wstrzymaj się. A więc odbieramy to tak, że musimy być w kontroli, musimy być w napięciu, musimy trzymać lejce na wodzy więc nie możemy płakać bo to nie ten moment.

Wszystkie metody, które stosujemy, aby nie płakać to są właśnie metody zaciskania całego naszego ciała (wciskania palców w oczy, wycierania kącików oczu, patrzenia do góry, zaciskania palców, połykania mocno śliny, albo też przepraszania innych za to, że płaczemy). Nie ma za co przepraszać, no bo za co? Za to, że odczuwam, że sytuacja jest dla nas trudna? Że jest nam smutno? Smutek jest taką emocją, która odczuwamy, gdy albo jesteśmy po dużym napięciu, albo coś straciliśmy. To nie musi być utrata taka realna, utrata kogoś, a utrata np naszej nadziei, naszego wyobrażenia jakimi będziemy dobrymi studentami, albo naszego wyobrażenia, że nasze życie będzie trochę lepsze, ale tak się nie dzieje.

Płacz pomaga nam się pozbyć skumulowanych w ciele emocji

Z wieloma rzeczami musimy się w naszym życiu pożegnać. W związku z tym dobrze wybyło się po prostu dobrze wypłakać. Bardzo często ludzie się boją, że jak się rozpłaczą to tak na amen. Popadną w dziurę rozpaczy i nigdy nie wrócą. ALE (dobra wiadomość) – tak nie jest.

Płakać = czuć!

Kiedyś z tej emocji musimy wyjść. Każda emocja jest przemijalna. Lepiej jest popłakać niż pozostać w marazmie. Jeżeli nie czujemy energii złości, jeżeli nie pozwalamy sobie, aby ta złość miała swoją eksplozję czyli nie pozwalamy wypłakać się czyli wypuścić całego napięcie z naszego ciała to często żyjemy w takim poczuciu „no źle nie jest, ale dobrze też nie”.

Nie przeżywamy radości. Bo niestety jest tak, że nasz organizm pracuje całościowo. Zatem jeżeli blokujemy dojście jakiejś emocji, przeżywanie jakiejś emocji, jeżeli blokujemy i złość i smutek i wszelkie inne to i radość nie ma w naszym ciele miejsca. Nie ma w naszym ciele dostępu, nie możemy jej odczuć, albo czujemy ją średnio. 

Artykuł powstał na podstawie wystąpienia Mapa trudnych emocji w ciele Kai Tomczyk.

Więcej do odkrycia