Słuch – do czego służy? Jak z niego mądrze korzystać, aby czuć się lepiej? A jak o słuch dbać? Odpowiedzi na te i więcej pytań znajdziecie poniżej.

Dzisiaj poświęcamy całą uwagę niebywale istotnemu elementowi naszego sensorium – zmysłowi słuchu. Życzymy owocnej i wartościowej lektury!

Słuch – jakie właściwości sprawiają, że jest tak ważny?

Słuch pełni wiele istotnych funkcji. Przede wszystkim – jak na zmysł przystało – przekazuje informacje o otaczającym nas świecie. To dzięki niemu słyszymy, co się wokół nas dzieje, a co za tym idzie, jesteśmy alarmowani o zagrożeniu. Możemy także rozpoznawać i lokalizować dźwięki oraz rozróżniać ich ton i natężenie. W narzędziu słuchu mieści się również błędnik odpowiedzialny za zmysł równowagi. To on sprawia, że jesteśmy w stanie rejestrować położenie naszego ciała oraz mieć nad nim kontrolę. Dzięki temu chronieni jesteśmy, np. przed upadkiem.

Słuch ma także niezwykle ważną funkcję socjalizacyjną – to on odpowiada za rozwój mowy oraz porozumiewanie się. Wpływa zatem bezpośrednio na budowanie i zacieśnianie więzi oraz umożliwia egzekwowanie własnych potrzeb drogą werbalną (np. w pracy, sklepie). No i oczywiście jest źródłem niezwykłej przyjemności! Dzięki temu zmysłowi słuchamy ulubionej muzyki, relaksujących dźwięków oraz terapeutycznie oddziałujących odgłosów natury. Zobaczmy, co jeszcze dobrego daje nam słuch!

Słuch – jak się nim mądrze posługiwać, aby psychika i ciało rozkwitały? Część 1

Słuch to niezwykle inspirujący zmysł. Oferuje całe spektrum doznań w obrębie bodźców dźwiękowych. Naszym celem jest zapoznanie Was z możliwościami, jakie niesie pełne i świadome korzystanie z tych przeżyć. Przeżyć, które dosłownie i metaforycznie leczą. Wiele z nich może być dla Was czymś oczywistym. Wiele może natomiast stanowić nowość, intrygować i zadziwiać. Oto lista działań, które przekują „słuchanie” w „działanie” na korzyść bardziej jakościowego życia.

Terapeutyczna moc rozmowy

Jak już wspominaliśmy, słuch zapewnia nam możliwość komunikacji z innymi. Na porządku dziennym angażujemy się w różnego rodzaju rozmowy – w pracy, na ulicy, czy w domu. Większość z nich jest prozaiczna, skupiona wokół bieżących spraw. Inne doznania zapewni rozmowa, która dotyka, przeszywa, która pozwala nam nazwać i wyrazić własne emocje i zetknąć z emocjami drugiej osoby. To podczas takiej wymiany zdać (najlepiej z bliską osobą lub terapeutą) odsłaniamy się i przez to wzrastamy. Mamy wtedy możliwość poczuć się wysłuchanymi, zrozumianymi i dać upust emocjom.

Jak wiemy, szczere mówienie o emocjach ma samo w sobie moc uśmierzania uczuć nieprzyjemnych, a intensyfikowania tych, które preferujemy. Oczywiście, rozmowa o własnych najgłębszych przeżyciach jest trudna, może sprawiać dyskomfort. Szczególnie, gdy tematy poruszane nie należą do łatwych. Ale gdy już zdecydujemy się porozmawiać, nie tylko nasze samopoczucie się polepsza i czujemy, że nie jesteśmy sami. Buduje się również więź z drugą osobą. Pozytywnie wpływa na nas również rozmowa, dzięki której możemy się wspólnie śmiać, bawić, odprężać. Zatem posługiwanie się słuchem w kontekście mówienia i słuchania poprawia nasz nastrój i samopoczucie. Daje także szanse na tworzenie ważnych relacji. A jak wiemy, dobre relacje to klucz do długowieczności!

Rozkoszna cisza, czyli dlaczego słuch potrzebuje wytchnienia?

Nie powiemy nic nowego, co już nie padło przy okazji artykułu o wzroku. Zamknięcie oczu, ale również zadbanie o pełną ciszę wokół podczas medytacji, czyni cuda. Po podstawową medytację uważności odsyłamy tutaj.  Ale nie tylko cisza jako element praktyki medytacji jest zbawienna dla organizmu. Również taka, która służy po prostu odbodźcowaniu się, czyli odcięciu od bodźców dopływających do zmysłu, jest zbawienna. W dzisiejszych czasach narażeni jesteśmy na hałas praktycznie nieustannie. Hałasy z ulicy, ale także z telewizorów, laptopów, słuchawek zanieczyszczają naszą codzienność. Takie warunki niekorzystnie oddziałują na nasze zdrowie – powodują chroniczny stres, obniżony nastrój oraz trudności z koncentracją i działaniem pamięci.

Pobyt w całkowitej ciszy – nawet 10 minut dziennie rano lub wieczorem – obniża napięcie, koi i usprawnia funkcjonowanie poznawcze. Co więcej, regeneruje i odbudowuje komórki mózgowe. Polecamy również cykliczne wyjazdy w miejsca odcięte od cywilizacji. Mogą to być wypady do lasu, nad jezioro, nad łąkę. Ważne, aby było cicho i spokojnie. Dodatkowym zasobem będzie możliwość słuchania tego, co oferuje natura – śpiewu ptaków, szumu morza, szelestu liści. W połączeniu z uważnością na piękne elementy krajobrazu możemy znacznie obniżyć poziom stresu i po prostu poczuć się lepiej. O tym, jak uważnie obcować ze światem natury piszemy w tym artykule.

ASMR – anielski szept i błogi spokój

W ostatnich latał powstały nowe trendy w dbaniu o komfort psychiczny poprzez ekspozycję na nietypowe dźwięki. Przykładem tego zjawiska jest ASMR (ang. autonomous sensory meridian response „samoistna odpowiedź meridianów czuciowych”). To uczucie miłego mrowienia lub ciepła w okolicach głowy i szyi w odpowiedzi na określone bodźce, z reguły słuchowe. Może to być m.in. odgłos mlaskania, cięcia nożyczek fryzjerskich, gniecenia papieru, a najczęściej delikatnego szeptu. W internecie znajdziemy całe spektrum filmów służących do zapewniania doznań ASMR-owych. Najczęściej polegają one na odgrywaniu przez autorów określonych ról, np. lekarza, fryzjera, krawcowej. Konta oferujące takie doznania cieszą się niespotykaną popularnością na wielu platformach internetowych.

Zatem jak to działa? Wyniki badań pokazują, że osoby poddające się takim wrażeniom słuchowym mają tymczasowo podwyższony nastrój, czują się bardziej zrelaksowane, odprężone, senne. Naukowcy przypuszczają, że mechanizm ASMR zamyka obszary mózgu odpowiedzialne za odpowiedź stresową organizmu. Jednak nie każdy odbiorca ASMR- owych treści doświadczy przyjemności. Wiele osób deklaruje odczuwanie irytacji i niechęci wobec słuchania szeptów, skrobania, czy szurania. Niezwykle interesującym jest, od czego zależy różnica w odbiorze nietypowych dźwięków. Czy może chodzić o odmienną budowę mózgu? Tego nie wiemy. Mamy jednak wielką nadzieję, że to intrygujące zjawisko doczeka się większej ilości badań (np. z neuroobrazowaniem mózgu), aby móc rzetelniej i szerzej omówić jego odziaływanie.

Nie ma fal? – wręcz przeciwnie

Wzajemna komunikacja komórek mózgowych (neuronów) prowadzi do aktywności elektrycznej mózgu. To działanie można zaobserwować w formie zapisu fal liniowych. Rejestracja fal mózgowych może służyć do diagnozowania dysfunkcji tego organu, a także pozwala określać stany psychiczne. I tak pewne fale w określonej częstotliwości mogą w znaczący sposób wpłynąć na nastrój i samopoczucie. Aby to przetestować wystarczy włączyć internet. Następnie kilka kliknięć i możecie sami poddać się ekspozycji na magiczne dźwięki zwiększające emisję określonych fal.

  • Fale alfa o częstotliwości 8-12Hz oddziałują na relaks, odpoczynek i twórczość.
  • Fale beta (>12Hz) to koncentracja, czujność, przytomność.
  • Fale gamma (30-250 Hz) odpowiadają za przetwarzanie i skojarzenia.
  • Natomiast fale delta (0,5-4Hz) zapewniają odpoczynek i uspokojenie podczas snu.

Brzmi jak czarna magia? Być może, ale istnieją wyniki badań potwierdzające, że to faktycznie działa. Dźwięki fal trudno jest opisać, przywodzą na myśl pracę maszyny do badań medycznych. Wszystkie osoby zaintrygowane tematem fal kierujemy do odsłuchu tutaj Zbliżone, relaksujące efekty można uzyskać słuchając również tzw. białego szumu oraz dźwięków bicia serca.

Magia dźwięków – odgłosy, które otulają ciało i duszę

Zmysł słuchu daje nam dostęp do świata dźwięków, które mogą dawać nam spokój i radość. Często, gdy polecamy Pacjentom relaksacje prowadzone pytamy o to, jakie dźwięki najbardziej lubimy. Warto wybierając relaksację dobrać ją do swoich preferencji i przynajmniej raz w tygodniu dać się ukołysać dźwiękom fal, śpiewom ptaków czy melodii wiatru.