Tytuł artykułu to chyba jedno z najczęściej powtarzanych zdań, jakie słyszy się od lat.
Nie stresuj się.
Nie przejmuj się.
Bo stres wywołuje raka.
Brzmi znajomo, prawda?
Metaanaliza badawcza.
Spieszę więc donieść, że nauka nie potwierdza tak prostego związku zależności.
W tym roku opublikowano jedną z największych analiz dotyczących wpływu czynników psychospołecznych na ryzyko zachorowania na nowotwory (Psychosocial factors and the risk of cancer: An individual-participant data meta-analysis).
Nie było to kolejne małe badanko ale własnie metaanaliza typu IPD (wiem, brzmi jak bełkot, ale to ważne, bo pozwala na wyciągnięcie szerszych wniosków)
W metaanalizie oceniano związek między wybranymi czynnikami psychospołecznymi a ryzykiem zachorowania na nowotwory. Analizowano m.in. postrzegane wsparcie społeczne, doświadczenie straty, status związku, neurotyczność oraz ogólny dystres psychiczny. Dla większości nowotworów nie wykazano istotnego związku między tymi czynnikami a ryzykiem zachorowania.
I co się okazało?
Nie znaleziono przekonujących dowodów na istotny związek między analizowanymi w badaniu czynnikami psychospołecznymi – takimi jak ogólny dystres psychiczny, neurotyczność, postrzegane wsparcie społeczne, doświadczenie straty czy status związku – a ryzykiem zachorowania na większość nowotworów.
Czy to oznacza, że stres jest zdrowy?
(czasem jest! ale mam tu na mysli ten nieadekwatny, przedłużający się!) Oczywiście, że nie, tu nic się nie zmieniło, stres wpływa na nasz organizm. Podnosi poziom kortyzolu, zmienia funkcjonowanie układu odpornościowego, pogarsza sen, zwiększa ryzyko wypalenia, depresji czy chorób sercowo-naczyniowych.
(z innych, dotychczas przeprowadzanych badan, wiemy, ze przewlekły stres:
- aktywuje oś HPA,
- zwiększa wydzielanie kortyzolu,
- wpływa na układ współczulny,
- zmienia funkcjonowanie układu odpornościowego,
- może zmniejszać aktywność komórek NK,
- wpływa na procesy zapalne.)
Ale to nie jest to samo, co stwierdzenie, że „stres wywołuje raka”.
To trochę tak, jak powiedzieć, że deszcz powoduje korki.
Nie!
Deszcz zmienia warunki, ale to nie on prowadzi samochody.
To nie oznacza jednak, że stres pozostaje bez znaczenia dla zdrowia. Liczne badania pokazują, że przewlekły stres może sprzyjać mniej korzystnym zachowaniom zdrowotnym. Gdy jesteśmy przeciążeni, częściej sięgamy po papierosy lub alkohol, gorzej śpimy, mniej się ruszamy, odżywiamy się mniej zdrowo i rzadziej korzystamy z badań profilaktycznych. To właśnie te zachowania są dobrze udokumentowanymi czynnikami ryzyka wielu chorób, w tym niektórych nowotworów.A kiedy coś przestaje szokować, mózg zaczyna traktować to jako element normy (społecznej).„To jest złe, dziwne, nie moje” → „to nie moja sprawa” → „może przesadzam” → „wszyscy tak robią” → „to chyba normalne”.Klasyczne eksperymenty psychologiczne pokazały, że ludzie potrafią zgadzać się z oczywistą nieprawdą tylko dlatego, że grupa mówi inaczej.Dlaczego? Ponieważ konflikt z grupą wywołuje silny dyskomfort psychiczny. Człowiek zaczyna podważać własne postrzeganie rzeczywistości:
Ważny wniosek!
Jest jeszcze jeden aspekt tego badania, który jako psycholog uważam za niezwykle ważny
Od lat osoby chorujące na nowotwory słyszą czasem:
„Za dużo się denerwowałaś.”
„To przez stres.”
„Musisz wybaczyć i przestaniesz chorować.”
Nie.
Takie słowa nie pomagają.
One dokładają człowiekowi kolejne kilogramy poczucia winy.
A współczesna nauka mówi coś zupełnie innego.
Nie ma podstaw, by obwiniać pacjentów o to, że zachorowali dlatego, że przeżywali stres czy trudne emocje.
I to chyba najważniejszy wniosek z tej publikacji…
ps.
To nie znaczy, że możesz spokojnie zapisać się na trzeci etat, spać po trzy godziny i żywić się wyłącznie kawą i drożdżówkami. Stres nadal potrafi narobić w organizmie sporo zamieszania. Po prostu – według dostępnych dowodów naukowych – nie jest samodzielną przyczyną raka. I warto o tym mówić, bo rzetelna wiedza jest lepsza niż powielanie mitów.
źródło: van Tuijl L.A. i wsp. (2026). Psychosocial factors and the risk of cancer: An individual-participant data meta-analysis. Cancer. https://doi.org/10.1002/cncr.70271
07.2026, Maria Halicka
