Latające małpy narcyza. Czyli o tym, jak konflikt przestaje być konfliktem wyłącznie dwóch osób…

zamiast wstępu – disclaimer (czyli ważne zastrzeżenie naukowe):

Określenie „latające małpy” funkcjonuje przede wszystkim w języku popularnym i w literaturze dotyczącej toksycznych relacji. Nie jest terminem diagnostycznym ani formalnym konstruktem psychologicznym – nie znajdziemy więc w klasyfikacjach zaburzeń psychicznych ani „syndromu latającej małpy” ani samej „latającej małpy” 🙃

Termin ten jest metaforą – pochodzi od Czarnoksiężnika z Krainy Oz, w którym latające małpy wykonywały polecenia Złej Czarownicy z Zachodu.

Nie oznacza to jednak, że wszystkie opisywane za jego pomocą zachowania są wymyślone i nie mają pokrycia w nauce. W psychologii dobrze opisane są m.in. triangulacja, agresja pośrednia, manipulacja interpersonalna, rozpowszechnianie informacji szkodzących reputacji czy angażowanie osób trzecich w konflikt.

Dlatego w tym tekście będę używać określenia „latające małpy” jako metafory pewnego sposobu funkcjonowania w relacjach, a nie diagnozy czy rozpoznania psychologicznego.

I jeszcze jedno: nie każda osoba, która przekazuje plotki, staje po czyjejś stronie albo zostaje wciągnięta w cudzy konflikt, jest „latającą małpą” ani nie oznacza to, że osoba inicjująca konflikt jest narcyzem. Psychologia jest trochę bardziej skomplikowana niż internetowe etykietki. Na szczęście! 😁 ..a teraz do rzeczy!

Termin „latające małpy”

może kojarzyć się z elementem jakiegoś dziwnego cyrku… I w sumie… prawidłowo 😉 Choc mi akurat bardziej kojarzy się z Latającym cyrkiem Monthy Pythona! (myślę, że trafnie!)

W pop-psychologicznych treściach określeniem tym nazywa się osoby, które zostają wciągnięte w konflikt między kimś przejawiającym silne cechy narcystyczne a jego (w opinii narcyza oczywiscie) przeciwnikiem i zaczynają działać na rzecz tej pierwszej osoby.

Nie jest to jednak termin kliniczny (to bardzo ważne, jak na wstępie!) To metafora zaczerpnięta z Czarnoksiężnika z Krainy Oz, w którym to właśnie latające małpy wykonywały polecenia Złej Czarownicy z Zachodu (tak, powtarzam, było we wstępie, ale to taka fajna ciekawa ciekawostka🙃).

Współcześnie określenie to zaczęło funkcjonować przede wszystkim w obszarze dotyczącym toksycznych relacji i przemocy psychicznej. I chociaż sama nazwa nie jest naukowym konstruktem to mechanizm angażowania osób trzecich w konflikt jest jak najbardziej realnym zjawiskiem.

Jak to więc może wyglądać?

Wyobraźmy sobie taką oto sytuację: osoba A jest przekonana, że została (ciężko i dramatycznie – jak to przeważnie bywa w przypadku osób z rysem narcystycznym bądź tego rodzaju zaburzeniem) skrzywdzona przez osobę B.

Zamiast jednak porozmawiać bezpośrednio z B, zaczyna opowiadać innym: „a Ty wiesz, co ona mi zrobiła??!!”

Potem pojawia się kolejna osoba: „ja na twoim miejscu też bym jej nie ufała…”

Potem następna: „słyszałam, że ona podobno robi takie rzeczy nie tylko tobie…!!!”

I nagle konflikt, który początkowo dotyczył dwóch osób, zaczyna żyć własnym życiem w większej grupie. To właśnie tutaj metafora „latających małp” jest tak użyteczna. Nie dlatego, że istnieje specjalny psychologiczny gatunek ludzi zwany latającymi małpami🙃 ale dlatego, że osoby trzecie mogą zostać wykorzystane jako pośrednicy w konflikcie.

„Przecież ja tylko mówię, jak było…!!”

tak, tak, dlatego tutaj zaczyna się kolejna ciekawsza część..

Osoba zaangażowana w taki konflikt nie musi być świadomym kłamcą. Może naprawdę wierzyć w przekazywaną historię.

Jeżeli słyszymy: „ona mnie prześladuje, wszyscy są przeciwko mnie, a teraz jeszcze próbuje mnie oczernić”,

-naturalną reakcją może być współczucie. (tym bardziej, jeśli trafisz na osobę, która potrafi przekonująco opowiadać…)

Problem pojawia się wtedy, gdy otrzymujemy wyłącznie jedną wersję wydarzeń, a mimo to zaczynamy działać tak, jakbyśmy znali całą sytuację.. (na końcu tego tekstu najważniejsza refleksja!!)

Możemy więc wtedy:

  • przekazywać dalej niesprawdzone informacje,
  • ostrzegać innych przed tą „niebezpieczną osobą”,
  • izolować kogoś z grupy,
  • konfrontować osobę, której nawet nie znamy,
  • rozpowszechniać plotki,
  • albo po prostu zacząć traktować kogoś inaczej (nawet podświadomie..).

I w ten sposób osoba trzecia staje się uczestnikiem konfliktu, którego pierwotnie nawet nie była częścią.

No dobrze, ale co z tym narcyzmem..?

Ano, tutaj ostrożnie!

Nie każda osoba, która manipuluje innymi, jest bowiem narcyzem. I odwrotnie – osoba z cechami narcystycznymi nie musi tworzyć wokół siebie grupy „latających małp”.

Narcyzm jest złożonym konstruktem osobowościowym, a nie synonimem złego człowieka.

W przypadku osób z rysem, czy cechami narcystycznymi, mechanizm działania może wyglądać na przykład tak:

„Ktoś mnie zranił / podważył / odrzucił”

„Muszę odzyskać kontrolę”

„Potrzebuję innych ludzi, którzy potwierdzą moją wersję”

„Ty też widzisz, jaka ona jest, prawda? Prawdaaaaa???!!!”

i nagle… mamy pierwszą z małp na posterunku i w gotowości!🙃

Dlatego zanim zostaniesz czyjąś „latającą małpą” warto zadać sobie kilka pytań:

  • Czy znam tę historię z obu stron?
  • Czy widziałam/widziałem to osobiście?
  • Czy przekazywana mi informacja jest faktem, czy interpretacją?
  • Czy ktoś oczekuje ode mnie, żebym opowiedział się po jego stronie?
  • Czy próbuję pomóc, czy może właśnie zostałem wciągnięty w cudzy konflikt?
  • I chyba najważniejsze: Czy gdybym usłyszał tę samą historię od drugiej osoby, nadal uważałbym ją za oczywistą?

Bo czasami najlepszą rzeczą, jaką można zrobić dla relacji – i dla własnego zdrowia psychicznego – jest nie angażować się automatycznie, pod wplywem emocji.

i bardzo ważne na koniec – weryfikujmy fakty, nie opinie… i to w każdym obszarze życia, bo niniejszy tekst o latajcych małpach to przykład, weryfikujmy wiedzę dostarczaną poprzez sm, weryfikujmy specjalistów, weryfikujmy zasłyszane plotki, choćby były atrakcyjne do granic.

ps. Jeśli ktoś opowiada o innych, manipuluje grupą albo angażuje osoby trzecie w konflikt, nie oznacza to automatycznie, że jest narcyzem. Takie zachowania mogą występować z wielu powodów i w różnych kontekstach. Za dużo w przestrzeni publicznej uproszczeń typu „nie lubie kogoś” = to narcyz!!! czy jeszcze ogólniej – każdy, kto zachowuje się źle jest narcyzem…

08.2026, Maria Halicka

Twój koszyk0
Brak produktów w koszyku!
Kontynuuj zakupy
0