Technologiczny detoks znacznie poprawia stan zdrowia psychicznego badanych i zmniejsza u nich objawy depresji oraz lęku. Dzieje się tak już po tygodniowej przerwie od korzystania z mediów społecznościowych. Warto zobaczyć, jak wpłynie to na nasze samopoczucie.

technologiczny detoks

Co nas kręci online?

Online staje się nałogiem, gdy z jego powodu organizm regularnie otrzymuje zbyt dużo dopaminy. Jak pokazują badania, tak samo wysoko jak Facebook, poziom dopaminy podnoszą gry hazardowe, substancje psychoaktywne i pornografia.

Psycholodzy i terapeuci nazywają to zjawisko mianem pętli dopaminowej – osoba uzależniona potrzebuje ciągle więcej „lajków” i komentarzy. Pętla polega na tym, że jak w każdym uzależnieniu pragnienie nie może być zaspokojone. Dzieje się tak dlatego, że system dopaminowy nie ma mechanizmu odczucia sytości.

Technologiczny detoks to tak naprawdę post dopaminowy

Dlatego odwyk od technologii, cyfrowego świata i relacji online nazywamy technologicznym detoksem lub postem dopaminowym. Czas, w którym zrezygnujemy z obecności online każdy z nas dopasuje oczywiście do swojego stylu życia, pracy, czy urlopu. Warto jednak pamiętać, by trwał ok. 7 dni. Choć pierwsze dobroczynne skutki możemy zobaczyć już po 24h bycia wyłącznie offline.

Jeśli dostrzegamy u siebie pierwsze objawy uzależnienia od internetu – warto wtedy zrezygnować w ogóle z technologii i mediów. Nie zawężając się do zrezygnowania wyłącznie z mediów społecznościowych.

Taki post dopaminowy można zaplanować jako taki generalny czas odnowy i np. w tym czasie zrezygnować z fast foodów czy cukru. Niektórzy decydują się również nie korzystać w takim czasie ze sztucznego światła.

Co mówią badania?

„Jak wskazują dane, w ciągu ostatnich 15 lat media społecznościowe zdominowały sposób komunikowania się między ludźmi. W 2011 w Wielkiej Brytanii 45% osób dorosłych korzystało z mediów społecznościowych. Wartość ta w 2021 roku wzrosła do 71%. Co więcej, 97% osób w wieku 16-44 lat aktywnie przegląda i korzysta z aplikacji mediów społecznościowych.”

„Jak podaje GlobalWebIndex 7 na 10 internautów w Wielkiej Brytanii i Stanach Zjednoczonych poddało się jakiejś formie „technologicznej diety”, a nawet zdecydowało się na cyfrowy detoks.”

Pomysł postu dopaminowego nie wydaje się w tym kontekście dziwactwem a realną potrzebą na przestymulowanie, którego w obecnym świecie doświadczamy na co dzień.

Technologiczny detoks – ok, ale co dalej?

Celem takiego odpoczynku od bycia online nie jest całkowita rezygnacja, ale więcej świadomości w korzystaniu z technologii. Aby służyła nam i była zdrowa, warto zadbać, aby nie korzystać z urządzeń elektronicznych:

  • Podczas posiłków
  • Min. godzinę przed snem
  • Podczas spotkań z innymi ludźmi
  • Podczas wydarzeń kulturalnych
  • Jako recepty na lęk, smutek, stres, w celu regulacji emocji

W zdrowym korzystaniu z technologii pomaga przygotowywanie list zadań z podziałem na aktywności online i offline. Warto też jeśli poczujemy, że tracimy kontrolę i coraz więcej czasu i energii pochłania nam życie „społecznościowe” – stopniowe ograniczanie czasu przed ekranem o kilka/kilkanaście minut.

Warto również pomyśleć o byciu świadomie i asertywnie niedostępnym np. przez włączanie trybu samolotowego, gdy odpoczywamy.